Weronika Ciepieniak na zajęciach poświęconych bryłom przestrzennym, fot. Jacek Turczyk

Więcej świata przez dotyk

Nie mają taryfy ulgowej. Uczą się tego samego co ich rówieśnicy. Potrzebują jednak więcej czasu i innych metod. Świat poznają bowiem przede wszystkim z pomocą zmysłów słuchu i dotyku. Dzięki projektowi „Świat w dotyku” uczniowie Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej w Laskach wzbogacili i rozszerzyli możliwości swojego rozwoju.

Ośrodek w Laskach jest najbardziej znaną w Polsce placówką szkolną dla osób z niepełnosprawnością wzroku. Na wsparcie mogą tu liczyć dzieci już w wieku przedszkolnym, a nawet młodsze. Działają tutaj dwie szkoły podstawowe (dla uczniów w normie intelektualnej i specjalna) oraz ponadpodstawowe, na które składają się: liceum, technikum, szkoła branżowa i szkoła przysposabiająca do pracy. W objętej projektem podstawówce uczy się obecnie 48 uczniów, w liceum – 20.

Laski – nie tylko szkoła

Warunki nauki są tu bardzo kameralne – w klasach jest po kilka osób. – Dzięki temu, że szkoły nie są zbyt liczne, znamy wszystkich uczniów po imieniu. Ich rodzice mogą zawsze przyjść, jeżeli chcą o czymś porozmawiać. Naszym zadaniem jest pomóc im, jak i oczywiście ich dzieciom, w problemach czy niepokojach. Chcemy, by wymiana poglądów i spostrzeżeń odbywała się w naturalny sposób i na bieżąco – mówi Piotr Dziuba, dyrektor LO w Laskach. – Jesteśmy niedużymi placówkami, mamy więc szansę szybko zauważyć i zareagować na zmianę w zachowaniu czy funkcjonowaniu ucznia. Staramy się indywidualizować podejście do każdego.

– Dzieci wiedzą, że mogą na nas liczyć, bo jak blisko nie ma mamy czy taty, są wychowawcy, jesteśmy my – dodaje Mariola Łygas, dyrektor Szkoły Podstawowej w Laskach. – Mamy też internaty, z których korzysta część uczniów. Jesteśmy więc w pewnym sensie domem. Dzieci po lekcjach idą do internatu, tam jedzą obiad i wychodzą potem na zajęcia rewalidacyjne, usprawniające. Staramy się rozłożyć plan zgodnie z ich możliwościami. Nie chcemy, by były przeciążone.

Świat w dotyku

Z początkiem roku szkolnego 2024/2025 SP i LO zaczęły projekt „Świat w dotyku – wsparcie uczniów niewidomych i słabowidzących Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego w Laskach”. Zakończył się on w czerwcu 2026 r., wraz z końcem roku szkolnego 2025/2026.

Wzięli w nim udział wszyscy uczniowie z tych dwóch placówek, którzy uczęszczali do nich w tym okresie. Jakie dało im to korzyści? Po pierwsze, dodatkowe lekcje z języka angielskiego, matematyki i informatyki oraz – w przypadku wyłącznie szkoły podstawowej – przyrody. Po drugie, nowy sprzęt do placówek. Po trzecie, szkolenia dla nauczycieli. I, po czwarte, wyjazdy edukacyjne.

Więcej prowadzi do lepiej

W ramowych planach nauczania w polskich szkołach założona jest określona liczba godzin lekcyjnych. Tymczasem w przypadku ucznia niewidomego lub słabowidzącego przybliżenie pewnych zagadnień wymaga więcej czasu i dostosowania form nauki. Dodatkowe zajęcia dają właśnie przestrzeń i czas na to, by móc zarówno utrwalić zakres, który ujęty jest w programie, jak i wprowadzić nowe treści albo zaproponować warsztaty. Pewne tematy i zagadnienia można poćwiczyć jako rozszerzenie.

W Laskach założeniem było, żeby w tygodniu nauki szkolnej odbywała się jedna dodatkowa godzina z każdego przedmiotu uwzględnionego w projekcie. – Nie musieliśmy pędzić z realizacją materiału. Ta nadliczbowa godzina pozwalała zwolnić tempo i spokojnie przechodzić przez różnego rodzaju zadania, rozkładając je na czynniki pierwsze – opowiada Mariola Łygas. Na przykład na lekcjach przyrody dzieci więcej wychodziły na zewnątrz, żeby w terenie uczyć się np. rozpoznawać gatunki drzew. Był na to czas.

Próbować, błądzić, doświadczać

A jeśli uczniowie sami podpowiadali inne niż założone przez nauczycieli tematy, też można było się tym zająć. – Dla mnie ważne jest podążanie za uczniem. W edukacji nie chodzi o to, żeby uczniowie byli pod linijkę, bo tak jest wygodniej. Jestem także instruktorem orientacji przestrzennej, czyli mobilnego poruszania się, i wychodzę z założenia, że uczeń najwięcej się nauczy, jeśli pobłądzi i sam odnajdzie właściwą drogę. Jeżeli pokażę mu gotowe rozwiązanie, on nie nauczy się myśleć. I z taką dewizą staram się prowadzić szkołę oraz wspierać nauczycieli i rodziców, żeby dzieci mogły próbować, błądzić, doświadczać – podkreśla pani dyrektor. – Dzięki dodatkowym godzinom uczniowie mogli się przekonać, że nawet matematyka nie jest taka straszna – mówi z uśmiechem pan dyrektor. Pomagają w tym różne dodatkowe ćwiczenia, gry logiczne i czasem zwykła zabawa.

Technologia, która pomaga być samodzielnym

Chyba nie znajdziemy w Polsce placówki edukacyjnej, której dyrekcja, nauczyciele i uczniowie byliby w stu procentach zadowoleni z posiadanego sprzętu. I nie marzyli o nowszych modelach. W przypadku uczniów z niepełnosprawnością wzroku w grę wchodzą dużo droższe urządzenia niż ich standardowe odpowiedniki. Na przykład brajlowskie komputery, tablety, drukarki, kalkulatory mówiące, powiększalniki czy lupy. – Może to dziwnie brzmi, że uczniowie niewidomi korzystają z tabletów dotykowych, ale tak jest. Od wielu lat współpracujemy z Politechniką Gliwicką, gdzie opracowano dla nas specjalną aplikację na tablet. Dzięki nakładanemu na ekran rysunkowi brajlowskiemu urządzenie informuje nas, w którym miejscu jesteśmy, co możemy zrobić – opowiada Piotr Dziuba.

Ważnym nowoczesnym narzędziem jest dla uczniów ze szkół w Laskach mały przenośny komputer BrailleSense. Dzięki projektowi placówka w Laskach wzbogaciła się o dwie sztuki kolejnej jego wersji, czyli BrailleSense 6, za który trzeba zapłacić ok. 26-27 tys. zł. Zakup maszyny brajlowskiej Perkins to wydatek 5 tys. zł. – Kalkulator mówiący ma wartość 750 zł. Lupa elektroniczna kosztuje ok. 2,5-3 tys. zł. Te wszystkie specjalistyczne urządzenia są bardzo drogie. Mamy ich teraz więcej – podkreśla pan dyrektor.

Nowy sprzęt i pomoce naukowe w Laskach

Nowe narzędzia programistyczne unowocześniły i uatrakcyjniły także zajęcia z informatyki. Dla uczniów z niepełnosprawnością wzroku informatyka musi być zmodyfikowana, bo nie wszystkie zagadnienia wymagane w ramówce tego przedmiotu są w stu procentach dla nich dostępne. Trzeba je dostosować do ich możliwości. – Dodatkowa godzina bardzo nam pomogła. Gdy mieliśmy kontrolę zajęć informatycznych, nasi chłopcy pokazali, czego się już dowiedzieli i nauczyli. Jak z telefonem z aplikacją można czytać konkretną twarz, jak aplikacja opisze przestrzeń. Udowodnili, że nowoczesne urządzenia pomagają im w codziennym funkcjonowaniu. Zrobiło to na kontrolujących wrażenie! – przyznaje Piotr Dziuba.

Oprócz sprzętu elektronicznego szkoły w Laskach zyskały też modele brył przestrzennych. – Widzącym wystarczy rysunek bryły na kartce. A my musimy ją dać uczniowi do ręki, pokazać jej bok, wysokość, podstawę, kąty. To ważne pomoce ułatwiające nam codzienną pracę – dodaje pan dyrektor.

Szkolenia dla pedagogów

Składową projektu były także dwupoziomowe szkolenia dla pedagogów: podstawowe dla nauczycieli projektowych i zaawansowane dla tych, którzy więcej i częściej korzystają z nowych narzędzi. – Czujemy się teraz pewni, gdy pomagamy dzieciom używać ten sprzęt. Już nie podchodzimy do niego na zasadzie: lepiej nie dotykać, żeby nie popsuć. Wiemy też, jak używać BrailleSense do pracy z uczniem jednoręcznym, a taki właśnie dołączył do naszej placówki – mówi Mariola Łygas.

W szkole podstawowej i liceum w Laskach pracują doświadczeni pedagodzy z wieloletnim stażem. Są wśród nich także niewidomi nauczyciele. Dla uczniów to najlepszy autorytet i wzór, że bez wzroku można w życiu robić coś ciekawego i wartościowego.

Nie tylko nauka

Projekt „Świat w dotyku…” uatrakcyjnił szkolną codzienność również dzięki wyjazdom edukacyjnym. Uczniowie szkoły podstawowej wybrali się do Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. I tam jechali wozem oraz próbowali swoich sił w wypiekach. Nawet urządzone na wyjeździe ognisko przyniosło więcej emocji i radości, niż gdyby zorganizowano je na terenie ośrodka w Laskach.

Z kolei licealiści szlifowali język angielski na warsztatach językowych w Centrum Sportu i Rekreacji w Warszawie, podczas spotkania z kulturą szkocką i irlandzką. Uczestniczył w nich Szkot ubrany w regionalny strój. Uczniowie poznawali też tańce. Ten wyjazd był o tyle ciekawy, że w zajęciach brali udział także widzący uczniowie. Pojawił się więc również element integracji.

Szkoły są głównie miejscem przekazywania i rozwijania wiedzy. W przypadku uczniów z niepełnosprawnością wzroku bezcenne jest towarzyszenie im w codziennym życiu i uczenie samodzielności, które ma rozwinąć poczucie pewności siebie i własnej wartości. Jak przekonują nauczyciele z Lasek, ich wychowankowie są jak inne dzieciaki. Miewają różne dziwne – z perspektywy dorosłych – pomysły… Bezcenna jest jednak ich różnorodność, wrażliwość, empatia i gotowość do mierzenia się z wyzwaniami.

Agata Rokita

Projekt: Świat w dotyku – wsparcie uczniów niewidomych i słabowidzących Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego w Laskach. Wartość projektu: ok. 633 tys. zł. Dofinansowanie z UE: 316 tys. zł

Jakie korzyści przyniosła realizacja projektu?

  • dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, matematyki, informatyki oraz przyrody, pozwalające spokojniej utrwalać materiał i rozwijać praktyczne umiejętności
  • lepsze dostosowanie nauki do potrzeb uczniów niewidomych i słabowidzących poprzez większą liczbę ćwiczeń, pracy indywidualnej i nauki przez doświadczenie
  • rozwój u uczniów umiejętności praktycznych i samodzielności poprzez m.in.. warsztaty i ćwiczenia w terenie
  • doposażenie szkół w nowoczesny specjalistyczny sprzęt dla uczniów z niepełnosprawnością wzroku, m.in. urządzenia brajlowskie, kalkulatory mówiące i lupy elektroniczne
  • udział nauczycieli w szkoleniach
  • wyjazdy edukacyjne, które oprócz walorów poznawczych były też okazją do integracji, rozwijania kompetencji społecznych i kontaktu z kulturą oraz językiem angielskim w praktyce.

Weronika Ciepieniak, uczennica kl. III LO: Na języku angielskim mogliśmy np. podczas słuchowiska „The Road Less Travelled”, w którym główna bohaterka Kate wyjechała do Stanów, poznać naturalny język i akcent amerykański. Poznawaliśmy język z ulicy, nieformalne zwroty młodzieżowe. Nasz wyjazd na zajęcia w Warszawie miał związek z doskonaleniem języka angielskiego. Były to warsztaty, na których rozmawialiśmy z native speakerami. Przedstawiali nam też swoją kulturę. Wzięliśmy także udział w warsztatach tańców szkockich. Słuchowiska, teksty poznawane na języku angielskim były w wielu przypadkach bardzo życiowe. Myślę, że to może ułatwić naukę. No i fajne jest to, że możemy poszerzyć swoją wiedzę o różne dodatkowe rzeczy, które mogą nam się przydać. Na dodatkowych godzinach projektowych mogliśmy poszerzać zagadnienia z matematyki, robić więcej zadań. Dzięki temu gruntownie przerabialiśmy materiał i utrwalaliśmy go.

Luuhathi Julia Nguyen, tegoroczna maturzystka, absolwentka LO: Ja z kolei powiem o słuchowisku na temat Williama Szekspira. Mogliśmy poznać język staroangielski i bardzo ciekawe idiomy, jakich już nie używa się na co dzień. Na jednym spotkaniu uczyliśmy się o kulturze Anglii, o Londynie. Bardzo zaciekawiło mnie, że londyńska gwara jest tak uboga i dziwna, nie przypomina w ogóle języka angielskiego. W matematyce mieliśmy więcej czasu na poznawanie brył i ćwiczenie wyobraźni przestrzennej. Dzięki temu wiedzieliśmy, która część to ściana boczna albo podstawa. To pomaga w obliczeniach. Projekt był to czas, w którym mogłam utrwalić wiedzę i poznać nowości. Podobało mi się, że rozszerzaliśmy też wiedzę z zakresu informatyki, np. na temat komputera Apple. Na początku za dużo o nim nie wiedziałam, a teraz już trochę umiem go obsługiwać.

Oleksandra Kolesnyk, uczennica kl. III LO: Na zajęciach projektowych z języka angielskiego mieliśmy też różne zadania, ćwiczenia związane z wymową i różnymi dźwiękami w tym języku. Na przykład są słowa, które zawierają podobny dźwięk, ale od różnicy w brzmieniu zależy ich znaczenie. To, że się nauczymy prawidłowo wymawiać wszystkie dźwięki, może ułatwić komunikację, ponieważ będzie wiadomo, o co nam chodzi.

Powrót Następny artykuł