Siła współpracy i europejskiej odpowiedzialności
Centralizacja czy wielopoziomowe zarządzanie? – to pytanie zadają sobie samorządy regionów i większość europosłów. W Unii coraz silniej widoczny jest nurt centralizacyjny. Rządy krajowe chcą większej kontroli nad funduszami, a Komisja Europejska – uproszczeń, które w praktyce oznaczają pozbawienie regionów obecnej pozycji.
Przyszłość polityki spójności była tematem debaty horyzontalnej „Siła współpracy i europejskiej odpowiedzialności”, która otworzyła część merytoryczną 15. Forum Rozwoju Mazowsza – Forum Funduszy Europejskich. Samorządowcy i przedstawiciele europejskich instytucji nie pozostawili wątpliwości: skuteczna polityka rozwojowa może istnieć tylko wtedy, gdy decyzje podejmowane są jak najbliżej mieszkańców. W debacie nad perspektywą finansową po 2027 r. stawką nie jest wysokość środków, lecz to, czy Europa pozostanie wspólnotą regionów, czy pójdzie w stronę nadmiernej centralizacji.
Centralizacja czy wspólnota regionów?
Tegoroczne Forum odbyło się zaraz po posiedzeniu Komisji ds. Polityki Spójności Terytorialnej i Budżetu UE (COTER) w siedzibie Europejskiego Komitetu Regionów w Brukseli. Było to pierwsze spotkanie COTER po ogłoszeniu przez Komisję Europejską propozycji dotyczących kolejnych Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) na lata 2028-2034. To właśnie te założenia stały się tłem i punktem wyjścia dla debaty. Prowadzący ją Marcin Wajda, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego i Funduszy Europejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, zapytał marszałków Marka Woźniaka oraz Adama Struzika o wnioski z tego spotkania.
Komisja Europejska o nowych WRF na lata 2028-2034. Propozycja Komisji zakłada m.in. zintegrowanie funduszy polityki spójności z innymi instrumentami unijnymi w ramach krajowych i regionalnych planów partnerstwa. W jednym dokumencie miałyby zostać połączone obszary tak różne, jak polityka spójności, wspólna polityka rolna, migracja, bezpieczeństwo i odporność. Środki byłyby przyznawane na podstawie realizacji uzgodnionych celów, reform i inwestycji. Tak w odpowiedzi na pandemię wdrażany był Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (główne narzędzie NextGenerationEU). Według KE takie podejście miałoby zwiększyć efektywność i lepiej dopasować interwencje do aktualnych wyzwań gospodarczych i geopolitycznych.
Pierwsze głosy wybrzmiały mocno – rośnie ryzyko odejścia od zdecentralizowanego modelu realizacji polityki spójności. – Komisja Europejska, szczególnie po doświadczeniach z instrumentem NextGenerationEU, coraz chętniej sięga po rozwiązania, w których to poziom centralny decyduje o alokacji środków. Podobne tendencje obserwujemy również w wielu rządach krajowych, które także chcą mieć większą kontrolę nad dystrybucją pieniędzy – ostrzegał Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.
Marszałek Mazowsza kładł nacisk na znaczenie traktatowego fundamentu polityki spójności: – Polityka spójności to nie jałmużna, lecz inwestycja. Jest zapisana w Traktacie jako fundament europejskiej solidarności. Jej sens to poprawa jakości życia – od pojedynczego mieszkańca po wspólny rynek – mówił Adam Struzik.
Decyzje blisko ludzi
Przykładem na to, że decyzje zapadające na szczeblach samorządowych służą zapewnieniu bezpieczeństwa, jest program wsparcia mazowieckich jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. – Dzięki funduszom europejskim kupiliśmy 188 wozów dla OSP. To miało służyć lokalnemu bezpieczeństwu. Dziś wiemy, że to element odporności państwa. Właśnie takie efekty rodzą się wtedy, gdy decyzje zapadają blisko ludzi – przekonywał Adam Struzik. I dodał: – Polityka spójności będzie dotąd realizowana, dopóki członkowie Unii Europejskiej, kierując się tymi zasadami traktatowymi, będą chcieli rozwijać całą Unię w sposób zintegrowany, sprawiedliwy, pomocniczy i solidarny.
Scenariusze dla WRF
Z Brukseli łączył się eurodeputowany Andrzej Halicki, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), który podziela stanowisko zaprezentowane przez marszałków. – Polityka spójności to jest fundament rozwoju. Doświadczyliśmy tego w Polsce. Myślę, że inne regiony Europy mają podobne wnioski i zaprezentują na ich potwierdzenie odpowiednie przykłady – mówił europoseł. Według niego są trzy możliwe scenariusze. Parlament Europejski może odrzucić zaproponowane przez KE ramy budżetowe. W drugim wariancie: Komisja przedstawi zmienioną wersję projektu, zwłaszcza w obszarze polityki spójności i polityki rolnej. Trzecie rozwiązanie: sam PE lub zespół negocjacyjny zaproponuje własną wersję projektu i to nad nią będą się toczyły negocjacje.
Europoseł Andrzej Halicki dodał: – Nie miejmy jednak złudzeń: większych środków nie będzie. Ale możemy wygrać debatę o taką architekturę budżetu, która zagwarantuje niezależność i sprawczość regionów. To musi być zapisane w rozporządzeniach, nie w deklaracjach.
Spójność i konkurencyjność
W imieniu Europejskiego Komitetu Regionów głos zabrała Sari Rautio, przewodnicząca grupy EPL w Komitecie Regionów. – Centralizacji budżetu unijnego nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Chcemy, by regiony uczestniczyły na wszystkich poziomach w realizacji wszystkich celów Unii Europejskiej – mówiła. Przekonywała, że jeżeli decyzje będą zapadały wyłącznie w Brukseli lub na poziomie rządów, oddalimy Unię od obywateli. A w czasach populizmów i napięć geopolitycznych to zbyt ryzykowne dla demokracji i jedności Europy.
Czy spójność współgra z konkurencyjnością: – W moim regionie, Häme w południowej Finlandii, dzięki funduszom spójności udało się stworzyć nowy ekosystem związany z gospodarką obronną. To przedsięwzięcie nie mogłoby powstać ani na poziomie centralnym, ani wyłącznie europejskim – kluczowa była współpraca i znajomość lokalnych uwarunkowań. Dlatego cele europejskie, takie jak zielona transformacja czy wzrost konkurencyjności, muszą być realizowane blisko ludzi. Spójność i konkurencyjność wzajemnie się wzmacniają pod warunkiem, że nie zapominamy o roli regionów – przekonywała Sari Rautio.
Lokalna perspektywa
Samorządy dobrze rozumieją lokalne potrzeby i najskuteczniej potrafią reagować na zmiany. Potwierdzają to przykłady z Hiszpanii oraz Chorwacji. Opowiedzieli o nich przedstawiciele regionów, które zbudowały swoją przewagę dzięki inwestycjom w ludzi i lokalne sieci współpracy, a nie wyłącznie w infrastrukturę.
Marta Mariño Regueiro, dyrektor generalna ds. samozatrudnienia i gospodarki społecznej w regionie Galicja (Hiszpania), opowiedziała o priorytetach regionalnych. Galicja to przede wszystkim region rolniczy, w którym ostatnio silnie rozwija się przemysł. Samorząd zawsze miał świadomość, że w utrzymaniu populacji dużą rolę odgrywa dobrze działająca gospodarka. – Dlatego na obszarach wiejskich działa 15 hubów, które inwestują w rozwój przedsiębiorczości i zatrudnienia. Od 2022 r. dofinansowanie otrzymało 4,8 tys. projektów – mówiła Marta Mariño Regueiro.Według niej priorytetem jest godna praca w miejscu zamieszkania. Galicja wspiera budowę mieszkań i zachęca młodych Hiszpanów do powrotu z emigracji.
Od przedszkola do start-upu
Denis Ranogajec, dyrektor operacyjny Centrum Przedsiębiorczości w chorwackim regionie Krapina-Zagorje (Chorwacja), mówił o potrzebie wzmocnienia innowacyjności. – Dostrzegamy powiększającą się lukę innowacyjną pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Mimo że w Europie powstaje więcej start-upów technologicznych niż w USA, to przegrywamy na etapie skalowania. Problemem jest gorszy dostęp do finansowania. Musimy inwestować więcej w B+R, przyciągać kapitał i upraszczać przepisy – wyjaśniał Denis Ranogajec.
A jak to się robi w Chorwacji? – Samorząd stworzył platformę „Invest in Zagorje”, która prezentuje inwestorom – zarówno krajowym, jak i zagranicznym – potencjał regionu, jego zasoby, jakość życia oraz dostępne tereny inwestycyjne – mówił Denis Ranogajec.
Region Krapina-Zagorje promuje przedsiębiorczość w sposób kompleksowy, zaczynając od edukacji najmłodszych, a kończąc na wsparciu zaawansowanych start-upów. Przedszkolaki uczestniczą w projekcie, który uczyć je sprzedawać własne wyroby. Program „Twórz swoją przyszłość” pozwala zaprezentować inwestorom pomysły uczniów i studentów. Akademia Zdrowia wspiera dorosłych planujących zmienić zawód i rozpocząć działalność w sektorze zdrowia. Region udostępnia też infrastrukturę testową dla start-upów, które chcą rozwijać rozwiązania medyczne, umożliwiając im przetestowanie produktów.
Z wypowiedzi uczestników płynął wspólny wniosek: przyszłość polityki spójności zależy od utrzymania równowagi między solidarnością a konkurencyjnością. Europa potrzebuje nie tylko stabilnych ram finansowych, ale też zaufania między poziomem unijnym, krajowym i regionalnym. To właśnie w regionach powstają innowacje, które budują odporność całej Unii.
Najbliższe lata zdecydują o tym, czy polityka spójności pozostanie sercem europejskiego projektu, czy stanie się tylko jednym z wielu instrumentów gospodarczych. Od tego, jak odpowiemy na to wyzwanie, zależy siła współpracy w Europie i przyszłość wspólnoty regionów.
Nieprzypadkowo w debacie spotkały się Mazowsze, Wielkopolska, Galicja i Krapina-Zagorje – regiony, które konsekwentnie stawiają na lokalne partnerstwa, przedsiębiorczość i odpowiedzialny rozwój. Trzy z nich – Mazowsze, Galicja i Krapina-Zagorje – uhonorowano w tym roku tytułem Europejskiego Regionu Przedsiębiorczości (EER) przyznawanym przez Europejski Komitet Regionów. Wspólnie pokazują one, że współpraca samorządów i inwestowanie w ludzi to dziś najpewniejsza droga do silnej, zintegrowanej Europy.
Najważniejsze wnioski z debaty:
- Nie ma zgody na centralizację. Regiony muszą uczestniczyć w zarządzaniu funduszami europejskimi, bo są bliżej mieszkańców.
- Spójność i konkurencyjność idą ręka w rękę. Wyrównywanie szans i wzrost innowacyjności mogą iść w parze, o ile decyzje zapadają jak najbliżej ludzi.
- Stabilne reguły, jasny język. Programy potrzebują przewidywalności oraz prostego opowiadania o efektach funduszy europejskich w życiu codziennym.
- Kapitał i skalowanie w Europie. Bez większych nakładów na B+R, mocniejszego rynku VC i projektów transgranicznych Europa będzie tracić dystans do USA i Chin.
- Komunikacja i odporność informacyjna. Dezinformacja i słabość europejskich platform komunikacyjnych podkopują jedność i akceptację dla polityk UE.
Opracowali Jerzy Gontarz i Paulina Gutowska-Jarosz