Lekoster i SMOGI do usług

Pandemia zmieniła nie tylko życie każdego z nas, ale miała też bezpośredni wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Wywróciła do góry nogami niejeden biznesplan i postawiła przed nowymi wyzwaniami. Ciekawe możliwości dla swoich innowacyjnych rozwiązań – Lekoster i SMOGI – odkryła firma Tixon Technology. Rozwój obu produktów wspierają środki z funduszy europejskich.

Z każdym rokiem kupujemy coraz więcej lekarstw. Rośnie więc ryzyko związane z nieodpowiednim ich przechowywaniem – w złej temperaturze bądź w miejscu dostępnym dla dzieci czy osób przewlekle chorych i mających np. problem z pamięcią.

Skąd pomysł na Lekoster? Jak zwykle, podpowiedziało go życie. Córka Anety i Cezarego Kępczyńskich, założycieli firmy Tixon Technology, we wczesnym dzieciństwie dużo chorowała – domowa apteczka pęczniała. Z czasem ulatniała się pamięć o szczegółowych zaleceniach, jak używać danego leku, jak długo można go stosować po otwarciu, jak przechowywać. Z tyłu głowy młodzi rodzice mieli też czarny scenariusz: co mogłoby się stać, gdyby córka jakimś przypadkiem dostała się do wysoko umiejscowionej szafki z lekami…

Proste pytania, innowacyjne odpowiedzi

Ile stopni ma temperatura pokojowa, w której należy przechowywać leki? – taką zagadką zaczyna opowieść o Lekosterze Cezary Kępczyński. – Proste, zamknięte – wydawałoby się – pytanie, a tymczasem z badań wyszło, że każdy pacjent inaczej ją definiuje. Jeden podał zakres, inny dodał: „taka, jaką mam w pokoju”. A przecież inna jest „temperatura pokoju” na południu i na północy Europy. Nawet w naszym kraju w ciągu doby amplituda wahań temperatury potrafi sięgnąć kilkunastu stopni! Tymczasem część leków w wysokich temperaturach traci swoje właściwości. Może to skutkować „tylko” spadkiem skuteczności leczenia. Są też leki, które po przegrzaniu stają się wręcz toksycznym zagrożeniem dla życia.

Monitoring warunków przechowywania leków to jedna z funkcji Lekosteru. Drugą jest kontrola dostępu. Urządzenie ostrzega, ilekroć ktoś otwiera szufladę czy szafkę z lekami. W skrajnych przypadkach szybka interwencja może uratować życie. – Czasy pandemii tylko unaoczniły nam, jak ważne są tego typu zabezpieczenia przed dziecięcą ciekawością świata. W „normalnych” czasach rodzice większą część dnia spędzają w pracy, a dzieci w szkole czy przedszkolu. Teraz próbujemy dzielić czas między sprawy zawodowe, opiekę nad dziećmi, inne obowiązki. Żaden rodzic nie ma oczu naokoło głowy, o zatrucie, niestety, łatwo – mówi Aneta Lange-Kępczyńska.

Internet rzeczy w domowej apteczce

Jak działa Lekoster? To urządzenie, które w prosty sposób montuje się w miejscu przechowywania leków. Do aplikacji w telefonie wysyła ostrzeżenia o wahaniach temperatury, nawet w odniesieniu do konkretnego posiadanego leku, czy dostępie innych osób. Twórcy rozwiązania widzą dla niego jeszcze wiele innych zastosowań, związanych przede wszystkim z problemem marnotrawstwa leków oraz kompleksowego podejścia do ich przechowywania i dawkowania. Aplikacja może np. informować, ile tabletek nam zostało i kiedy należy uzupełnić zapasy albo – na dalszym etapie jej rozwoju – „podpowiadać”, że mamy już w domu remedium np. na ból gardła. Może dostarczać lekarzowi cennych informacji o tym, czy pacjent regularnie i zgodnie z zaleceniem zażywa przepisane medykamenty.

Bardzo nam zależy na „spięciu” Lekosteru z innymi innowacjami z zakresu telemedycyny. W czasach pandemii e-wizyty czy e-recepty okazały się wybawieniem. Pacjenci bardzo szybko się do nich przyzwyczaili i są otwarci na nowinki w e-zdrowiu – mówi Aneta Lange-Kępczyńska.

Jeszcze w tym roku zespół Tixon chce przeprowadzić testowe wdrożenie Lekosteru w placówce opieki z wykorzystaniem usługi teleopieki. Jego twórcy prowadzą aktualnie rozmowy z jednym z potentatów branży telekomunikacyjnej o tym, jak „zaszyć” niezbędne funkcje w urządzeniu z nadajnikiem GSM. Równolegle analizują wymogi dopuszczenia produktu medycznego – a takim jest Lekoster – do sprzedaży. – Na razie celujemy w rodzimy rynek. Lekoster ma jednak bardzo uniwersalne zastosowanie. Sprawdzi się pod każdą szerokością geograficzną, dlatego w kolejnych krokach na pewno będziemy myśleli o ekspansji zagranicznej – zapowiada Cezary Kępczyński.

Uwolnić się od smogu

COVID-19 atakuje przede wszystkim drogi oddechowe, a osoby z obniżoną odpornością przechodzą zakażenie ciężej. Czasy pandemii dostarczają więc dodatkowego powodu, by monitorować to, jakim powietrzem oddychamy przez większą część dnia. Z pomocą przychodzi SMOGI – druga z innowacji rozwijanych przez zespół Tixon.

Dostępne na rynku aplikacje czy urządzenia mierzą smog. My chcemy dane z różnych źródeł przełożyć na indywidualne zalecenia dla użytkownika SMOGI-ego, z uwzględnieniem jego predyspozycji zdrowotnych. Chcemy, aby SMOGI podpowiadał np. rowerzystom najbardziej „zieloną” drogę do pracy, a rodzicowi z małym dzieckiem – plac zabaw w okolicy z powietrzem o najlepszych parametrach. Technologię chcemy „zaszyć” w małym, funkcjonalnym urządzeniu o unikalnym designie – aktywni, dbający o zdrowie konsumenci bardzo to doceniają – mówi Aneta Lange-Kępczyńska.

Tixon udoskonala swoje innowacyjne urządzenia dzięki dofinansowaniu z funduszy europejskich. Na rozwój Lekosteru (to nazwa handlowa rozwiązania SZULPIK, czyli Systemu Zarządzania Używaniem Lekarstw Przez Indywidualnych Konsumentów) Tixon otrzymał około 860 tys. zł. Dofinansowanie projektu SMOGI wyniosło 922 tys. zł. – Mazowsze stawia na innowacje. Świetnie, że to właśnie w naszym regionie dzięki funduszom powstają produkty i usługi o wysokiej wartości dodanej, którymi możemy konkurować na świecie – podsumowuje Cezary Kępczyński.

Małgorzata Remisiewicz

Powrót Następny artykuł