Mapa Europy pokrywa siecią połączeń, grafiki: Freepik

Europa online

Z pozoru wydaje się, że z cyfryzacją nie jest tak źle. Wszyscy wokoło używają telefonów komórkowych, surfując i czatując. W domach i biurach pracujemy na laptopach i coraz więcej spraw załatwiamy przez internet, używamy aplikacji bankowych, uczestniczymy w konferencjach online. W czasie pandemii nawet lekcje odbywają się zdalnie. Niestety, to tylko powierzchowna ocena. Kiedy dokładnie przyjrzymy się poszczególnym wskaźnikom i uświadomimy sobie skalę wyzwań, dojdziemy do wniosku, że najwyższa pora na działanie, nadrabianie straconego czasu i uniezależnienie się od Azji. Czas na systemową cyfryzację Unii Europejskiej.

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że dobrze rozwinięta infrastruktura cyfrowa, oparta na szybkiej łączności internetowej, otwiera nowe możliwości nauki, pracy, zdobywania wiedzy i realizacji własnych ambicji, a także rozrywki. Dobre łącze światłowodowe sprawia, że odległość geograficzna traci na znaczeniu. Ludzie mogą pracować, uczyć się, kontaktować się z urzędem, zarządzać swoimi finansami i płatnościami, korzystać z systemów opieki zdrowotnej, uczestniczyć w życiu politycznym, sięgać po rozrywkę lub spotykać się i rozmawiać z innymi. I to niezależnie od odległości i miejsca zamieszkania. Jak w soczewce widoczne jest to podczas pandemii COVID-19, gdy w okresach największych ograniczeń komputer podłączony do internetu stanowi główne okno na świat.

Niezbędna technologia

Kryzys spowodowany epidemią pokazał nam, jak w Europie wiele jest w tej materii do zrobienia i jak bardzo jesteśmy uzależnieni od technologii, które często pochodzą spoza UE, i od usług informacyjnych będących w rękach kilku dużych firm technologicznych na świecie. Byliśmy świadkami napływu produktów podrobionych i kradzieży z wykorzystaniem cyberprzestrzeni, a także wzrostu wpływu dezinformacji na nasze demokratyczne społeczeństwa. Pojawiła się również nowa przepaść cyfrowa nie tylko między obszarami miejskimi o dobrej łączności a obszarami wiejskimi i regionami oddalonymi, ale też między tymi, którzy mogą szerzej i łatwiej korzystać z przestrzeni cyfrowej obejmującej pełny zakres usług, a tymi, którzy nie mają takiej możliwości. Podobna przepaść pojawiła się między przedsiębiorstwami, które już są w stanie czerpać jak największe korzyści z cyfryzacji, a tymi, które nie mają takich szans. Nasuwa się jeden wniosek – takie kryzysy mogą się powtórzyć, trzeba więc zacząć szybkie prace nad szeroką i kompleksową cyfryzacją.

Konkretny plan

We wrześniu 2020 r. w orędziu o stanie Unii przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że dzięki jasno określonym celom i zasadom w 2030 r. Europa powinna osiągnąć suwerenność cyfrową, której przyświeca wspólna wizja UE. Przewodnicząca szczególny nacisk położyła na europejską chmurę obliczeniową, wiodącą rolę w dziedzinie etycznej sztucznej inteligencji, bezpieczną tożsamość cyfrową dla wszystkich, a także na znaczną poprawę danych oraz infrastrukturę superkomputerów i łączności. W odpowiedzi Rada Europejska wezwała Komisję do przedstawienia do marca 2021 r. kompleksowego cyfrowego kompasu określającego ambitne cele w zakresie transformacji cyfrowej na 2030 r., ustanawiającego system monitorowania oraz wyznaczającego najważniejsze etapy i środki służące osiągnięciu tych celów.

9 marca 2021 r. Komisja Europejska ogłosiła konkretne cele w czterech głównych obszarach: kwalifikacje cyfrowe społeczeństwa, bezpieczna i wydajna infrastruktura cyfrowa, cyfrowa transformacja przedsiębiorstw oraz cyfryzacja usług publicznych.

Cyfrowy kompas Europy – wybrane ambitne cele do 2030 r.
20 mln specjalistów zatrudnionych w dziedzinie ICT, dążenie do zapewnienia równowagi między kobietami i mężczyznami (poziom bazowy z 2019 r.: 7,8 mln)
100 proc. wszystkich europejskich gospodarstw domowych zostanie objętych siecią gigabitową (poziom bazowy z 2020 r.: 59 proc.)
wszystkie zaludnione obszary znajdą się w zasięgu sieci 5G (poziom bazowy z 2021 r.: 14 proc.)
20 proc. najnowocześniejszych półprzewodników powinno być wytwarzanych w Europie (poziom bazowy z 2020 r.: 10 proc.)
do 2025 r. Europa będzie dysponować pierwszym komputerem z przyspieszeniem kwantowym (poziom bazowy z 2020 r.: 0)
ponad 90 proc. europejskich MŚP osiągnie co najmniej podstawowy poziom wskaźnika wykorzystania technologii cyfrowych* (poziom bazowy z 2019 r.: 60,6 proc.)
75 proc. europejskich przedsiębiorstw będzie korzystać z:
usług w chmurze (poziom bazowy z 2020 r.: 26 proc.)
dużych zbiorów danych (poziom bazowy z 2020 r.: 14 proc.)
sztucznej inteligencji (AI) (poziom bazowy z 2020 r.: 25 proc.)
100 proc. najważniejszych usług publicznych dla obywateli i przedsiębiorstw Unii będzie dostępnych online (poziom bazowy z 2020 r.: obywatele – 75 proc., firmy – 84 proc.)
100 proc. obywateli Unii uzyska dostęp do elektronicznej dokumentacji medycznej (brak danych o poziomie bazowym)
80 proc. obywateli będzie korzystać z rozwiązań w zakresie cyfrowej tożsamości (brak danych o poziomie bazowym).

Zgrana para: cyfryzacja i Zielony Ład

Strategia cyfrowa UE i Europejski Zielony Ład to dwa z sześciu priorytetów Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen na lata 2019-2024. Co istotne, wzajemnie się one uzupełniają i napędzają. Cyfryzacja ma bowiem pomóc w osiągnięciu do 2050 r. neutralności klimatycznej Europy. Technologie cyfrowe mogą znacznie przyczynić się do osiągnięcia celów Europejskiego Zielonego Ładu poprzez skuteczną optymalizację produkcji, zmniejszenie emisji i ilości odpadów. Dzięki transformacji przedsiębiorstwa będą mogły w coraz szerszym stopniu stosować technologie o mniejszym śladzie środowiskowym oraz większej efektywności energetycznej i materiałowej.

Możliwość zastąpienia podróży służbowych wideokonferencjami powoduje ograniczenie emisji, cyfryzacja ułatwia prowadzenie bardziej ekologicznych procesów w rolnictwie, energetyce, budownictwie, przemyśle lub urbanistyce i usługach.

I tym samym przyczyni się do osiągnięcia proponowanego dla Europy celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych: co najmniej o 55 proc. do 2030 r. i pełnej neutralności klimatycznej do 2050 r.

Pieniądze na transformację cyfrową

Chociaż cele z zakresu cyfryzacji wspierane będą za pośrednictwem wszystkich programów, niektóre programy inwestycyjne i nowe przepisy są ukierunkowane właśnie na ich realizację. Zgodnie z unijnym planem państwa członkowskie muszą przeznaczyć na transformację cyfrową co najmniej 20 proc. z 672,5 mld euro w ramach instrumentu na rzecz odbudowy i odporności. W programach inwestycyjnych, takich jak wspierający badania i innowacje program Horyzont Europa oraz ukierunkowany na infrastrukturę instrument Łącząc Europę, również znaczne kwoty przeznaczane są na postęp cyfrowy.

Aby przyspieszyć działania, Komisja ułatwi szybkie uruchomienie projektów wielonarodowych, łączących inwestycje z budżetu UE, państw członkowskich i firm, w oparciu o instrument na rzecz odbudowy i odporności oraz inne fundusze UE. Możliwe projekty wielonarodowe obejmują ogólnoeuropejską połączoną infrastrukturę przetwarzania danych, projektowanie i wdrażanie nowej generacji zaufanych procesorów o niskim poborze mocy lub połączone administracje publiczne.

Deficyt chipów

Jeśli stal była podstawą gospodarki XX w., a państwa walczyły o kontrolę nad jej produkcją i toczyły o nią wojny handlowe, to stalą tego stulecia są mikroprocesory. Bez tych często mikroskopijnych urządzeń możemy zapomnieć o cyfryzacji. W ciągu ostatniego roku nieregularne ich dostawy spowodowały ogromne kłopoty. Producenci samochodów odnotowali miliardowe straty, ponieważ musieli wstrzymać produkcję z powodu braku „chipów”. Niestety, ok. 50 proc. wszystkich światowych mikroprocesorów i do 95 proc. najbardziej zaawansowanych układów pochodzi z Tajwanu. Uzasadniona jest obawa, że ewentualna inwazja Chin na wyspę mogłaby zasadniczo skomplikować dostęp UE do układów scalonych. Niewykluczone, że układy scalone pozostaną zakładnikiem polityki, ponieważ zimna wojna między Chinami a USA nasila się.

„Zabezpieczenie dostaw najbardziej zaawansowanych układów scalonych stało się priorytetem ekonomicznym i geopolitycznym Unii Europejskiej” – powiedział w serwisie POLITICO komisarz ds. przemysłu Thierry Breton. Kluczowe rozwiązanie w postaci ustawy o mikroprocesorach przedstawiła Komisja Europejska na początku lutego br. To największy w historii program wsparcia dla pojedynczej branży (oprócz rolnictwa). Unia zamierza zainwestować 11 mld euro z pieniędzy publicznych w partnerstwo publiczno-prywatne, które sfinansuje etap badania i rozwoju. Biorąc pod uwagę prywatny kapitał wysokiego ryzyka, UE liczy, że fundusz urośnie do 15 mld euro. Jeśli uwzględnimy oddzielne inwestycje w mikroprocesory i badania prowadzone przez rządy krajowe, łączna kwota wyniesie już 43 mld euro. Bruksela złagodzi przy tym zasady pomocy państwa, aby ułatwić rządom krajowym udzielanie dotacji. Dzięki temu UE będzie mogła zrealizować swoje ambicje podwojenia obecnego udziału w rynku mikroprocesorów do 20 proc. w 2030 r. Plan opiera się nie tylko na ogromnym zastrzyku finansowym, ale także na lepszym wykorzystaniu potencjału intelektualnego Europy. To tutaj powstaje większość innowacji w tej dziedzinie, lecz niestety konkretne wdrożenia i produkcja już niekoniecznie.

Bezpieczeństwo cyfrowej transformacji

Sukces programu cyfrowej transformacji Unii Europejskiej będzie zależeć od tego, czy korzystanie z nowych możliwości będzie bezpieczne. A z tym wiążą się duże obawy. Według badań Eurobarometru ponad połowa (56 proc.) ankietowanych obywateli UE wyraziła zaniepokojenie atakami cybernetycznymi i cyberprzestępczością, takimi jak kradzież lub wykorzystywanie danych osobowych, złośliwe oprogramowanie bądź phishing. Ponadto ponad połowa (53 proc.) z nich wyraziła obawy o bezpieczeństwo i dobro dzieci w internecie, a niemal połowa (46 proc.) obywateli UE martwi się o wykorzystanie danych osobowych i informacji przez firmy lub organy administracji publicznej. Stąd duży nacisk na zwiększenie bezpieczeństwa komunikacji i przesyłania danych.

W planach Komisji są szeroko zakrojone działania zabezpieczające wrażliwą komunikację i transakcje finansowe, zapewnianie długoterminowego przechowywania wrażliwych danych związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem narodowym oraz utrzymanie bezpieczeństwa krytycznej infrastruktury komunikacyjnej.

W tym celu utworzone zostaną centra monitorowania bezpieczeństwa, będące w stanie wystarczająco wcześnie wykryć oznaki cyberataku oraz umożliwiające aktywne działanie na potrzeby zwiększonej wspólnej gotowości na zagrożenia oraz mocniejszej zdolności reagowania na zagrożenia na poziomie krajowym i unijnym.

Jednocześnie konieczne jest pogodzenie względów bezpieczeństwa z zachowaniem prawa użytkowników. Bezpieczne środowisko cyfrowe powinno bowiem gwarantować prawo do prywatności i ochrony danych, wolność wypowiedzi i prawa konsumentów.

Andrzej Szoszkiewicz

Powrót Następny artykuł