Nie możemy czekać. Działamy

Od polskich władz samorządowych i rządowych będziemy oczekiwali myślenia niestandardowego, by reagując na pandemię, nie wracały do starych schematów, lecz odbudowywały Unię bardziej ekologiczną, bardziej innowacyjną – mówi Christopher Todd, dyrektor Wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej.

Koronawirus wstrząsnął światem. Co na czas pandemii oferuje Unia państwom członkowskim i ich obywatelom?

Unia zawiesiła reguły fiskalne i wprowadziła najbardziej elastyczne w historii zasady pomocy, by przedsiębiorstwom można było udzielać dotacji bezpośrednich, gwarancji dla pożyczek czy preferencji podatkowych. Komisja zatwierdzała wielomiliardowe schematy pomocowe często w ciągu 48 godzin. W przypadku Polski, dzięki schematom na łączną kwotę 70 mld euro, przedsiębiorstwa dotknięte blokadą otrzymują teraz pomoc. Kolejny przykład to warty 75 mln euro program repatriacji w ramach Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności. W rezultacie podczas pandemii ponad 59 tys. europejskich obywateli, w tym Polacy, mogło powrócić do Europy z innych kontynentów, a budżet unijny pokrywał część kosztów biletów powrotnych. Dodam jeszcze jeden praktyczny przykład: Komisja Europejska wprowadziła korytarze pierwszeństw na granicach. Dzięki nim podczas czasowego przywrócenia kontroli na granicach wewnętrznych wspólnoty odbywał się szybki przepływ środków medycznych, żywności i innych niezbędnych towarów.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała w Parlamencie Europejskim, że 37 proc. środków na Next Generation EU będzie przeznaczonych na „zielone inwestycje”. Czyli mamy do czynienia nie tyle z próbą łagodzenia skutków obecnego kryzysu, ile z próbą wejścia na inną ścieżkę rozwoju i zyskania odporności gospodarki?

Jak najbardziej, zwłaszcza w obliczu pandemii, oczywiste stało się to, że nie możemy czekać. Musimy tu i teraz zadbać o rozwój gospodarczy, który nie zakłóca równowagi w środowisku i jest korzystny dla naszego zdrowia. Rozwiązanie problemów związanych z klimatem i środowiskiem naturalnym to jedno z najważniejszych zadań, jakie stoją przed obecnym pokoleniem, a Komisja Europejska przyjęła ambitną strategię w tym zakresie – Europejski Zielony Ład. To plan transformacji, który jest korzystny dla gospodarki i dla dobra planety, ale przede wszystkim − dla bezpieczeństwa ludzi i naszego długoterminowego dobrobytu. Podstawową ambicją jest, aby Europa stała się kontynentem neutralnym dla klimatu do 2050 r., ale równie ważna jest ochrona bioróżnorodności, oddzielenie wzrostu gospodarczego od zużycia zasobów naturalnych.

Jak ze względu na wyzwania związane z Green Deal będą ułożone cele nowej polityki spójności?

Polityka spójności, pożytkując jedną trzecią budżetu UE, odgrywa znaczącą rolę w realizacji zielonej strategii rozwoju gospodarczego i w budowaniu zrównoważonej przyszłości dla Europy. Aby wesprzeć realizację w ramach Europejskiego Zielonego Ładu, musimy ściśle współpracować z regionami i miastami. Oczekuje się, że polityka spójności zainwestuje w Europie ponad 100 mld euro w projekty związane z klimatem i środowiskiem w ciągu najbliższych siedmiu lat (2021-2027). Ponadto Komisja zaproponowała, aby przeznaczyć 25 proc. swojego całkowitego budżetu na lata 2021-2027 na działania klimatyczne we wszystkich programach UE, co stanowi wzrost w porównaniu z obecnymi 20 proc. W szczególności co najmniej 30 proc. inwestycji z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i 37 proc. inwestycji z Funduszu Spójności przyczyni się do osiągnięcia celów klimatycznych.

Aby osiągnąć cele Europejskiego Zielonego Ładu, zachęcamy do głębokiej transformacji w wielu sektorach i pójścia w kierunku zrównoważonego rozwoju, które wymagają zmian w istniejących strukturach, praktykach, technologiach, polityce i stylu życia. Aby to osiągnąć, blisko współpracujemy z aktorami zmian: regionami, miastami, organizacjami pozarządowymi i obywatelami.

Czy Europejski Zielony Ład wpłynie nie tylko na cele, ale również na kształt programów i projektów wspieranych przez fundusze europejskie?

W ramach negocjacji przyszłych programów unijnych wdrażanych na poziomie krajowym i regionalnym zachęcamy do przykładania większej wagi do kwestii środowiskowych i społecznych przy planowaniu kierunków wsparcia oraz kryteriów wyboru projektów. Do Komisji Europejskiej wpływają skargi mieszkańców związane z wpływem realizowanych z funduszy unijnych projektów na otaczające mieszkańców środowisko. Należy przyznać, że pomimo istnienia restrykcyjnych przepisów dotyczących oceny wpływu programów i projektów na środowisko, zdarzają się projekty, których oddziaływanie na lokalną przestarzeń, krajobraz i środowisko może budzić sprzeciw mieszkańców. Potrzeba więc nowych rozwiązań, aby programy i projekty wspierane w ramach polityki spójności były zgodne z zasadą zrównoważonego rozwoju i nie szkodziły środowisku i lokalnym społecznościom. Cele Zielonego Ładu UE powinny zostać włączone do głównego nurtu wszystkich odpowiednich inwestycji w ramach polityki spójności, zapewniając, że będą one odporne na wpływ zmiany klimatu, nie będą szkodzić różnorodności biologicznej czy jakości powietrza.

Jeśli chodzi o pomoc finansową Unii dla Polski na walkę z koronawirusem, o jakich kwotach mówimy?

W obliczu walki z pandemią to właśnie polityka spójności stała się unijnym narzędziem reagowania kryzysowego. UE dała państwom członkowskim pełną elastyczność w wykorzystaniu środków z polityki spójności. W przypadku Polski mówimy o niewykorzystanych środkach w wysokości 13 mld euro. Poza tym Komisja Europejska zaproponowała środek nadzwyczajny: fundusz odbudowy gospodarek Wspólnoty o wartości 750 mld euro, planowany na cztery lata.

Jakie są obszary, na które obecne fundusze polityki spójności mogą zostać przekierowane?

Po pierwsze, to zakup niezbędnego sprzętu szpitalnego i wszystkiego, co jest bezpośrednio związane z opieką zdrowotną w czasie pandemii; po drugie – pomoc dla pracowników, którzy zagrożeni są czasowym zwolnieniem lub bezrobociem; po trzecie – doraźna pomoc dla przedsiębiorców. Ważne jest, że UE zrezygnowała ze zwykle stawianych warunków − na rzecz jak najszybszego uruchomienia pomocy, w związku z czym środki te można obecnie wykorzystywać przy maksymalnie uproszczonych procedurach.

Jak długo będą obowiązywać takie reguły wydatkowania?

Inwestycje w ramach polityki spójności w walce z koronawirusem można prowadzić do końca 2023 r. Dodatkowo przez następne 12 miesięcy inwestycje mogą być realizowane przy 100-procentowym finansowaniu z budżetu UE, bez wkładu własnego. Wariant ten jest niezwykle ważny dla beneficjentów, bo nie muszą się zadłużać. Do chwili obecnej projekty zawsze wymagały średnio co najmniej 15 proc. wkładu własnego. Co istotne, z unijnych funduszy pokryte mogą być wszelkie wydatki poniesione na walkę z koronawirusem, retrospektywnie, już od 1 lutego 2020 r.

Jak na tle innych europejskich regionów wypada Mazowsze?

Mazowsze było jednym z pierwszych unijnych regionów, które przedstawiły diagnozę potrzeb na czas pandemii. Nasz dialog był bardzo owocny i już w kwietniu Komisja zgodziła się na daleko idące zmiany w Mazowieckim Regionalnym Programie Operacyjnym. Do tej pory przeznaczyliśmy 250 mln zł na wsparcie placówek medycznych, ale także 147 mln zł na wsparcie MŚP w formie pożyczek płynnościowych, grantów i dopłat na utrzymanie miejsc pracy. Bardzo doceniamy, że mazowiecki samorząd uruchomił projekt „Mazowiecki program przygotowania szkół, nauczycieli i uczniów do nauczania zdalnego”, który otrzymał 28 mln zł unijnego dofinansowania.

Wielu twierdzi, że Unia Europejska nie poradziła sobie z pandemią, ponieważ nie wypracowała wspólnej polityki wobec tego śmiertelnego zagrożenia. Czy Pana zdaniem można się było lepiej przygotować?

Przyjrzyjmy się podziałowi prerogatyw w dziedzinie ochrony zdrowia. Obecnie kompetencje w tej dziedzinie leżą w gestii rządów. Unia Europejska może doradzać państwom członkowskim, organizować pomoc ekonomiczną i medyczną. I to właśnie robimy, podejmujemy działania na wszystkich frontach w obrębie naszych kompetencji. Już 9 stycznia Komisja powiadomiła państwa członkowskie o zagrożeniu, w ramach systemu wczesnego ostrzegania. To był pierwszy oficjalny sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Ponadto organizujemy wspólne zamówienia na sprzęt medyczny i wspieramy badania nad lekami i szczepionkami na koronawirusa. Przykładowo ostatnio, 24 sierpnia, Komisja Europejska zakończyła rozmowy z kolejną firmą na temat zakupu potencjalnej szczepionki przeciwko COVID-19. Podpisane umowy ramowe mają zapewnić wszystkim państwom członkowskim UE możliwość zakupu szczepionki.

W wielu przypadkach opinia publiczne nie wie, że leki, maski, środki dezynfekujące, respiratory, karetki lub wynagrodzenia pracowników są wspierane przez Unię Europejską…

Faktycznie. To bardzo rozczarowujące. Polityka spójności odgrywa ważną rolę w budowaniu europejskiej tożsamości i jest najbardziej namacalnym wyrazem europejskiej solidarności. W ostatnich latach Komisja Europejska odnotowała bezprecedensowy wzrost rozprzestrzeniania się dezinformacji, który ostatecznie może powodować zagrożenie dla procesów demokratycznych i dla dóbr publicznych, takich jak zdrowie obywateli Unii, środowisko czy bezpieczeństwo. Tym samym dezinformacja stała się wyzwaniem, które należy podjąć. Realizacji unijnych projektów powinno towarzyszyć stałe podnoszenie świadomości społecznej, która jest kluczem do walki z dezinformacją. Dlatego też wraz z wszystkimi podmiotami zaangażowanymi w realizację działań z funduszy unijnych, tj. władzami krajowymi, regionalnymi, lokalnymi i pojedynczymi beneficjentami, musimy dostarczać obywatelom rzetelnych informacji o celach i rezultatach unijnych inwestycji.

Jaki będzie związek między funduszem odbudowy a wieloletnim budżetem UE na lata 2021-2027? Dla Polski ważne jest, żeby pieniądze na walkę ze skutkami pandemii były dodatkiem. Czyli żeby to, co już obiecano we wcześniejszym projekcie wieloletniego budżetu na tradycyjne cele polityki spójności, zostało zachowane. Czy tak się stanie?

W lipcu odbył się budżetowy szczyt Unii Europejskiej, na którym dyskutowany był zwyczajowy siedmioletni budżet UE na lata 2021-2027, a także środek nadzwyczajny planowany na cztery lata: Next Generation EU o wartości 750 mld euro. Pieniądze z funduszu odbudowy udostępniane będą jako kredyty lub jako bezzwrotne granty, a kryteria podziału między państwa członkowskie będą adekwatne do skutków kryzysu i wpływu pandemii, czyli przykładowo im większy spadek PKB lub wzrost bezrobocia, tym większa pomoc UE. Każde państwo członkowskie będzie mogło korzystać z tych dodatkowych funduszy, pokazując swój program odbudowy, który powinien nie tylko przewidywać ratowanie gospodarki, ale także perspektywę zmian gospodarki: poruszać kwestie innowacyjności, unijnej agendy cyfrowej i zawierać elementy Zielonego Ładu.

Jakie wyzwania stoją przed polskimi samorządowcami w najbliższych latach?

Pandemia koronawirusa to nie jedyne wyzwanie, z którym w najbliższych latach przyjdzie się mierzyć UE. Także Polska nadgoniła już „cywilizacyjnie” państwa rozwinięte i kończą się oczywiste, „proste” projekty infrastrukturalne. Najważniejsze inwestycje infrastrukturalne, które przynoszą szybkie korzyści − sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu, dostosowana do standardów unijnych infrastruktura wodno-ściekowa, projekty z sektora kultury − są w dużym stopniu zakończone i nie wymagają już takich środków. Teraz od polskich władz samorządowych i rządowych będziemy oczekiwali, aby myślały niestandardowo, by reagując na pandemię, nie wracały do starych schematów, lecz odbudowywały Unię bardziej ekologiczną, bardziej innowacyjną. Przyszłe inwestycje w ramach polityki spójności, w ramach budżetu 2021-2027 oraz w ramach instrumentu Next Generation EU w Polsce powinny mieć na celu „uodpornienie” naszego społeczeństwa i naszej planety, dzięki m.in.: inwestycjom w energię ze źródeł odnawialnych, wspieraniu produkcji czystych samochodów, zwiększeniu efektywności energetycznej naszych domów i tzw. gospodarce o obiegu zamkniętym, czyli opartej na dążeniu do ponownego wykorzystania wytwarzanych produktów.

Christopher Todd

Urodził się w Szkocji, posiada podwójne obywatelstwo: brytyjskie i francuskie. Studiował ekonomię na Uniwersytecie w Edynburgu i filozofię na Université Paris 1. Pracował w brytyjskiej służbie cywilnej w Londynie, a następnie od 1995 r. w Komisji Europejskiej w Brukseli. Od 1 stycznia 2000 r. pracuje w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej jako dyrektor różnych wydziałów: Niemiec i Holandii, Słowacji, Włoch i Malty, a od 1 czerwca 2017 r. Wydziału ds. Polski. Jednostka odpowiada za programy polityki spójności UE w Polsce (Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego i Fundusz Spójności).

Powrót Następny artykuł