Centrum Nauki Kopernik stawia na interakcję
Naszą główną ideą jest uczenie przez samodzielne doświadczanie. Dzięki nauce rozwijamy edukację. O zadaniach Pracowni Przewrotu Kopernikańskiego w Warszawie opowiada Katarzyna Lang z Zespołu Promocji i Komunikacji Centrum Nauki Kopernik.
Agata Rokita: Centrum Nauki Kopernik od lat uczestniczy w Forum Rozwoju Mazowsza. Na co postawiliście w tym roku, promując CNK?
Katarzyna Lang: Na programy badawczo-rozwojowe, bo na nich się obecnie skupiamy. Od trzech lat możemy je rozwijać dzięki funduszom europejskim. Wybudowaliśmy Pracownię Przewrotu Kopernikańskiego(PPK), co pozwoliło nam rozszerzyć spektrum naszej działalności. Teraz nie tylko przybliżamy odbiorcom naukę, ale też w badaniach, które u siebie przeprowadzamy, analizujemy, jak ludzie uczą się, co ich interesuje, jaką wiedzę i w jaki sposób zdobywają np. w relacji z eksponatami czy naszymi zestawami edukacyjnymi. I wykorzystujemy potem tę wiedzę do tworzenia nowych rozwiązań.
Jak wygląda dzień powszedni w PPK?
Przede wszystkim Pracownia jest nierozłącznie związana z Centrum Nauki Kopernik. Powstają w niej eksponaty, ale też zestawy edukacyjne, które trafiają do szkół. Opracowujemy nowe formaty komunikacji naukowej, czyli scenariusze zajęć do naszych laboratoriów, a we współpracy z nauczycielami także scenariusze lekcji.
Pracownicy laboratorium najpierw sami rozpracowują tematy, pomysły na zajęcia przychodzą też od naukowców. Badają oni m.in. rośliny, mikroplastik, grzyby. Najpierw przygotowują pomysły na doświadczenia, które mogłyby dane zjawisko czy zagadnienie przybliżyć innym osobom. A potem w laboratoriach Pracowni analizujemy, w jaki sposób nasi odbiorcy wchodzą w interakcje, czyli jak odnajdują się w tych scenariuszach i aktywnościach.
Kto może skorzystać z możliwości, jakie stworzyła Pracownia Przewrotu Kopernikańskiego?
Nasze rozwiązania trafiają do różnych grup docelowych. Zawsze jest tak, że razem z nimi je współtworzymy – najpierw angażujemy ich do stworzenia rozwiązania, a potem razem je testujemy. Odbiorcami są więc uczniowie każdego poziomu nauczania: szkół podstawowych i średnich, a nawet przedszkoli. Mogą być w grupie, mogą też przyjść indywidualnie. Zajmujemy się także projektami dla osób dorosłych czy starszych.
W projektach badawczo-rozwojowych łączymy bardzo różne grupy partnerów. Pracujemy i z nauczycielami, i z przedstawicielami biznesu, bo przecież to oni wprowadzają potem te rozwiązania na rynek. Współpracujemy też z innymi ekspertami w dziedzinie edukacji, tworząc partnerstwa, albo z naukowcami, którym pomagamy realizować ich badania np. w stacjach Living Lab czy w programach nauki obywatelskiej takich jak Fun Dive, który u nas zaowocował scenariuszem „Genetyczne grzybobranie”. Realizujemy też wspólnie projekty komunikacji naukowej, np. międzynarodową inicjatywę Digi Patch.
Na stoisku Centrum Nauki Kopernik największą uwagę przykuwa Ami. Mimo gwaru wciąż ją słychać.
Ami to robotka, którą mamy od 2024 r. Ma wbudowanego czata GPT, dlatego jest w stanie z nami rozmawiać. Oprócz tego posiada bardzo realistycznie odwzorowaną głowę dzięki 27 silniczkom poruszającym różnymi partiami (mięśniami) jej twarzy. Przez to w reakcjach i interakcjach sprawia wrażenie bardzo podobnej do człowieka.


A jak ludzie odbierają Ami?
Bardzo różnie. Niektórzy z entuzjazmem zadają jej pytania na rozmaite tematy. Inni zaś podchodzą do niej z dużą rezerwą. Jej bardzo zaawansowana humanoidalność sprawia, że część osób odczuwa duży dystans, ponieważ Ami, choć bardzo podobna do człowieka, jest jednak robotem.
I to jest właśnie naszym zadaniem, żeby takie technologie przybliżać i pozwolić ludziom się z nimi oswoić. By mogli sprawdzić, jak nowoczesne rozwiązania wykorzystać i odnaleźć się w takiej interakcji. I jednocześnie zachować wobec nich zdrowy krytycyzm.
Z czym jeszcze można poeksperymentować na stoisku CNK?